Trzyosobowa komisja ONZ fałszywie oskarża Izrael o celowe zabijanie dzieci w Gazie


Trzyosobowa komisja ONZ fałszywie oskarża Izrael o celowe zabijanie dzieci w Gazie

Hugh Fitzgerald


Trzyosobowa komisja ONZ fałszywie oskarża Izrael o celowe zabijanie dzieci w Gazie

Opierając się wyłącznie na „faktach” przekazanych przez Hamas.

Komisja ONZ, składająca się z trzech urzędników znanych ze swojej wrogości wobec Izraela, opublikowała właśnie raport oskarżający Izrael o celowe atakowanie i zabijanie „palestyńskich” dzieci. Ma to być, jak twierdzi raport, element izraelskiego planu ludobójstwa mającego na celu zniszczenie „palestyńskiej” populacji w Strefie Gazy. Więcej na temat tego groteskowego raportu można przeczytać tutaj: „Nowe dochodzenie ONZ: Izrael »celowo« zabijał palestyńskie dzieci, dopuszczając się ludobójstwa”, autorstwa Mathildy Heller i Yonaha Jeremy’ego Boba, Jerusalem Post, 23 czerwca 2026 r.:

Nowe dochodzenie ONZ stwierdza, że Izrael „celowo atakował i zabijał palestyńskie dzieci” w ramach strategii mającej na celu „zniszczenie biologicznej ciągłości Palestyńczyków w Gazie”.

Raport zatytułowany „Istota dzieciństwa została zniszczona: celowe atakowanie palestyńskich dzieci na Okupowanym Terytorium Palestyńskim przez Izrael od 7 października 2023 r.” został opublikowany we wtorek przez Niezależną Międzynarodową Komisję Śledczą ONZ (COI) i obejmuje wydarzenia do 31 marca bieżącego roku.

Raport ma rzekomo analizować domniemane naruszenia i przestępstwa popełnione przez izraelskie siły bezpieczeństwa wobec palestyńskich dzieci od 7 października 2023 roku, w wyniku których śmierć poniosło „co najmniej 20 179 dzieci, a 44 143 zostały ranne”.

Liczby te pochodzą od Hamasu. Zostały przyjęte bez żadnych zastrzeżeń i bez jakiejkolwiek próby ich zweryfikowania. Wiemy na przykład, że Hamas w przeszłości zawyżał liczbę zabitych i rannych, a ponadto łączy w swoich statystykach zarówno ofiary wojskowe, jak i cywilne.

Raport określa zabijanie palestyńskich dzieci jako „celowe”, a także twierdzi, że Izrael stosuje wobec palestyńskich dzieci „tortury oraz nieludzkie i poniżające traktowanie, w tym przemoc seksualną i przemoc ze względu na płeć”.

Nie istnieją dowody na to, by Siły Obronne Izraela (IDF) kiedykolwiek stosowały „tortury” lub „nieludzkie i poniżające traktowanie”. Samo twierdzenie nie stanowi dowodu.

Warto zauważyć, że raporty ONZ uznają za „dziecko” „każdą istotę ludzką poniżej osiemnastego roku życia”.…

Ta granica wieku przyjęta przez Komisję ma znaczenie, ponieważ wielu „Palestyńczyków” w wieku od 16 do 18 lat było uzbrojonymi bojownikami Hamasu i trudno ich określać mianem „dzieci”.

Co więcej, jeśli Izrael „celowo atakuje dzieci”, a także innych cywilów, to dlaczego podejmuje tak ogromne wysiłki, by ostrzegać tych cywilów, w tym ich dzieci, przed miejscami, które IDF zamierza zaatakować? Już w ciągu pierwszych sześciu miesięcy wojny w Gazie IDF zrzuciły miliony ulotek, wysłały miliony wiadomości tekstowych oraz wykonały miliony automatycznych połączeń telefonicznych – wszystko po to, aby zminimalizować liczbę ofiar cywilnych. John Spencer, profesor prowadzący badania nad wojną na terenach zurbanizowanych w West Point, po przeanalizowaniu sposobu prowadzenia przez IDF działań wojennych w Gazie doszedł do wniosku, że „Izrael wdrożył więcej środków zapobiegających ofiarom cywilnym niż jakakolwiek armia w historii działań wojennych prowadzonych w terenie zurbanizowanym”. Raport Komisji nie wspomina o szczegółowym opracowaniu profesora Spencera. Czy jego autorzy go nie przeczytali? A może przeczytali i postanowili nie odnieść się do przedstawionych przez niego danych i wniosków?

Podczas gdy Izrael stara się ograniczać liczbę ofiar cywilnych do minimum, Hamas jednocześnie rozmieszcza swoje siły w budynkach cywilnych, wykorzystując ludność cywilną jako żywe tarcze, i liczy na jak największą liczbę ofiar wśród cywilów – najlepiej także dzieci – które będzie można wykorzystać propagandowo przeciwko Izraelowi.

Raport nie odniósł się do faktu, że Izrael prowadzi ponad 3 000 postępowań wyjaśniających oraz ponad 100 postępowań karnych dotyczących działań własnych sił zbrojnych.…

Innymi słowy, Izrael bada każdą zgłoszoną sugestię lub każde oskarżenie skierowane przeciwko swoim żołnierzom. Żadna inna armia nie poświęca tyle czasu na badanie własnego postępowania. O tym jednak trzej nieżyczliwi członkowie Komisji również nie wspomnieli.

Członkowie Komisji oparli się wyłącznie na „faktach” przekazanych im przez Hamas. Izraelowi nie dano możliwości przedstawienia własnych faktów, w tym wszystkich działań podejmowanych w celu ograniczenia liczby ofiar cywilnych, również wśród dzieci. Nie pozwolono mu także przedstawić dowodów na to, co robi, aby pomagać rannym dzieciom w Gazie, ewakuując je i ułatwiając ich przyjęcie do szpitali w Jordanii, a nawet w samym Izraelu. W raporcie Komisji ONZ nie ma żadnej wzmianki o 100 000 Palestyńczyków (niebędących arabskimi obywatelami Izraela), którzy byli leczeni w izraelskich szpitalach, ani o 3 000 dzieci ze Strefy Gazy, które przeszły operacje serca w wyspecjalizowanej placówce w Holonie w Izraelu. Jeśli Izrael rzeczywiście próbuje „zabijać palestyńskie dzieci”, czyni to w sposób wyjątkowo osobliwy – dokładając tak wielkich starań, aby ostrzegać je przed opuszczeniem obszarów przeznaczonych do ataku, a jednocześnie robiąc tak wiele, by dzieci cierpiące na schorzenia wymagające specjalistycznego leczenia trafiały do szpitali w Izraelu, Jordanii i innych krajach.


Źródło zdjęcia: Israel Defense Forces / Wikimedia Commons.

Link do oryginału: https://www.frontpagemag.com/three-man-un-commission-falsely-accuses-israel-of-deliberately-killing-children-in-gaza/?utm_source=FrontPage+Magazine&utm_campaign=9cfa8515ef-EMAIL_CAMPAIGN_2026_07_06_03_29&utm_medium=email&utm_term=0_57e32c1dad-9cfa8515ef-520618396&mc_cid=9cfa8515ef&mc_eid=5cd77c7fa1

Front Page Magazine, 6 lipca 2026



Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


El-Sayed’s anti-AIPAC antisemitic conspiracy mongering is winning votes


El-Sayed’s anti-AIPAC antisemitic conspiracy mongering is winning votes

Jonathan S. Tobin


The Michigan Senate race tells us more about the future of the Democrats and the centrality of antisemitism in our public discourse than the demise of the disgraced Graham Platner in Maine.

Michigan Democratic gubernatorial candidate Abdul El-Sayed speaks with the news media after campaigning with New York Democrat candidate for Congress Alexandria Ocasio-Cortez at a rally on the campus of Wayne State University in Detroit, July 28, 2018. Photo by Bill Pugliano/Getty Images.

This last week, the political world has been focused on events in Maine as the campaign of the Nazi-tattooed Graham Platner crashed and burned in the wake of new sexual-assault allegations. But his exit from the midterms doesn’t eliminate the most dangerous Democrat currently running for the U.S. Senate. Indeed, lost amid the understandable focus on Platner’s disgraceful conduct and churlish withdrawal was the continued rise of another left-wing Democratic Senate hopeful, Abdul El-Sayed, the current favorite to win his party’s nomination for a Michigan Senate seat.

Indeed, El-Sayed’s performance in a debate against his last remaining opponent, Rep. Haley Stevens (D-Mich.), deserved a lot more attention than it got. He didn’t just pummel his opponent as a creature of the party establishment but depicted her campaign as solely a manifestation of a Jewish plot to buy American elections for the sake of Israel.

As far as the Detroit public-health official is concerned, the main issue in 2026 isn’t the usual Democratic talking points about affordability, the economy or even their laundry list of complaints about President Donald Trump. It’s AIPAC, and he is seeking to make this primary matchup a referendum on its legitimacy and that of the entire pro-Israel community.

Crossing a line

Although he claims that he is opposed to antisemitism, his obsessive focus on the pro-Israel lobby isn’t really rooted in a concern about campaign finance laws. It’s about labeling support for the Jewish state—expressed in the same manner that Americans do on every conceivable issue—as an evil foreign plot. Combined with his trafficking in blood libels about Israel committing “genocide” in Gaza and his opposition to the existence of the one Jewish state on the planet, the El-Sayed campaign has crossed a line that few, if any, mainstream major party Senate candidacies have even approached in living memory.

As he reaches the home stretch of a bitter primary battle, he has now dropped any pretense that what he is doing is anything other than a war on the Jewish presence in the American public square. And if the polls are accurate, he’s likely to be the Democratic nominee in a race that will garner the lion’s share of the attention this fall. If he goes on to defeat the Republican nominee, former Rep. Mike Rogers, then he will be more than a prominent member of a Senate version of the far-left “Squad.” He’ll be using the U.S. Senate as a platform to mainstream the demonization of Israel and Jews.

Up until now, El-Sayed was largely in the shadow of Platner in terms of national media coverage. Platner’s ability not only to garner attention, but to generate a wave of support, from liberals around the country who seemed to think that a former Marine and Oyster fisherman (albeit from an upper-class background) with a Nazi-symbol tattooed on his chest and a checkered past filled with abusive relationships and comments was the Democrats’ perfect answer to Trump and the Republicans.

Though more of a Washington insider’s idea of a working-class American than a real one, he attracted a following around a nation willing to rationalize and excuse everything he had done or said, no matter how outrageous. That Platner combined edgy faux outsider appeal with Israel-bashing made him the ideal standard-bearer for progressives in 2026 and helped him win the Democratic primary in Maine. Democratic stalwarts were ready to stand by him, despite the obvious evidence of not only antisemitism but also violent misanthropy (they dismissed allegations of sexual violence until a victim who was a liberal activist came forward), says a lot about their cynicism, insincerity and tolerance for Jew-hatred.

The son of Egyptian immigrants, El-Sayed is more polished, with none of Platner’s personal baggage. Yet he is even more ideologically committed to the war on the Jewish state. What’s more, his rise in the polls to his current position over Stevens speaks volumes not only about what appeals to Michigan Democrats, but to the rapid sea change in the party around the country.

An obsession with AIPAC

It isn’t exaggerating to say that, like Platner was doing before the Democratic establishment embraced him, El-Sayed has been running against his own party as much as Trump and the GOP. He has attacked Senate Minority Leader Chuck Schumer (D-N.Y.) as often as the president. Using rhetoric that was even more pointed than the antisemitic smears uttered by House “Squad” members, Reps. Ilan Omar (D-Minn.) and Rashida Tlaib (D-Mich.), he has denounced Schumer as part of an establishment that has sold America to Israel and AIPAC.

That may be ironic, given the fact that the New Yorker has largely betrayed his pledges about being the shomer, or “guardian” of Israel and the Jews in the Senate. But El-Sayed’s war on Jews who speak up for their community doesn’t spare those who merely pay lip service to support for Israel against its genocidal foes.

This has led to awkward moments for him, such as his attempt to rationalize the actions of the Muslim terrorist who attempted to slaughter Jewish children in a failed attack in mid-March on a synagogue in West Bloomfield, Mich. By blaming the crime on Israel’s war against Hezbollah terrorists in Lebanon, El-Sayed seemingly stumbled. But rather than hurting his candidacy, his willingness to brazenly justify domestic terrorism solidified his hold on the Democratic base beyond the Arab-American strongholds in cities like Dearborn.

Indeed, the debate about the post-Oct. 7 surge of antisemitism across the globe has materially aided his candidacy.

McMorrow’s principled blunder

Throughout the previous six months, the Michigan Democratic Senate race was a three-way battle, with State Sen. Mallory McMorrow neck and neck with El Sayed and Stevens. McMorrow burst upon the scene in 2022 with a viral video attacking Republicans for their opposition to the imposition of gender ideology in schools. That, along with the same sort of Israel-bashing that became fashionable for Democrats, made her a liberal heroine. In the intervening years, her reputation grew (she had a prime-time speaking slot at the 2024 Democratic National Convention), and she was seen as the likely standard-bearer for the left against the more moderate Stevens in 2026.

But McMorrow’s campaign never recovered from what turned out to be a principled stand that was political poison for Democrats. When El-Sayed stumped with antisemitic podcast host Hasan Piker, McMorrow denounced him for legitimizing “a provocateur, to put it lightly, who says things that are misogynistic and antisemitic, and said that the United States deserved 9/11.”

In doing so, she likely thought she could help marginalize El-Sayed and turn the primary into a two-woman race between herself and Stevens. In an earlier era of American politics, that might have been the result. But in 2026, in a Democratic Primary where Jew-hatred is no longer beyond the pale, it had the opposite effect. Rather than strip El-Sayed of support, her own support from the liberal base she had counted on began to evaporate. In the eyes of Michigan progressives, she had betrayed them by denouncing the way El-Sayed and Piker trafficked in antisemitism. By the time she finally withdrew from the race in late June, her support had dwindled to the point where her exit was largely meaningless.

El-Sayed says that as a religious Muslim, he’s not a socialist. But his campaign has highlighted much of the same Democratic Socialist economic agenda and its hostility to immigration law enforcement that propelled Zohran Mamdani to victory in the New York City Mayor’s race in 2025, as well as other triumphs for leftist candidates in New York and Colorado. But in the July 6 debate and throughout the campaign, his primary focus has been to label anyone who isn’t ready to falsely accuse Israel of “genocide” or to foreswear support from AIPAC as beyond the pale.

A moderate falters

In the face of this assault, Stevens has clearly faltered. A genuine moderate who has benefited from pro-Israel support throughout her career, she has struggled to distance herself from the Jewish state during the campaign in a vain effort to stay within her party’s mainstream. She even garnered some pushback from Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu, who, when asked on CNN to respond to Steven’s criticism that he had “put Jews in an uncomfortable position across the country,” said her remarks showed that she “can’t stand up for the truth” and accused her of trying to excuse antisemitism.

That exchange illustrated the impossible position the dwindling band of at least nominally pro-Israel Democrats now find themselves in. Like Rep. Dan Goldman (D-N.Y.), who was recently defeated in a primary because of his unwillingness to denounce Israel, the attempt to chart a middle course between promoting blood libels about “genocide” and unabashed support for the Jewish state is a fool’s errand. It has exposed the way their party’s voters now view anything other than open hostility to Zionism as unacceptable.

El-Sayed’s constant invocation of AIPAC is fundamentally dishonest. The pro-Israel group is merely one among many Washington advocacy organizations. It spends far less money lobbying and supporting candidates than many other groups representing more powerful constituencies like the oil, insurance, pharmaceutical and health-care industries. And leftist funds like the Soros family’s Open Society Foundations spend far more money on candidates and elections.

Like the lie about Israel committing “genocide” or “apartheid,” the attacks on AIPAC as a uniquely evil force undermining America are an expression of Jew-hatred. It’s merely shorthand for traditional antisemitic tropes about Jews and money. El-Sayed isn’t just an anti-Israel candidate; he’s someone who seeks to throw Jews out of the public square unless they bend their knees to leftist doctrines that label their people and the Jewish state as “white” oppressors.

Democrats need to hold the seat that Sen. Gary Peters (D-Mich.) is vacating this year if they have any hope of flipping the Senate. To do so, that may involve their embracing a candidate who may wind up being the country’s most prominent antisemite by November. If they could hold their noses and back Platner up until a woman accusing him of rape came forward, they’ll have no trouble finding a way to stick with El-Sayed. That will demonstrate more than their cynicism. It will be confirmation that they are ready to embrace Jew-hatred in exchange for power.


Jonathan S. Tobin is editor-in-chief of the Jewish News Syndicate, a senior contributor for The Federalist, a columnist for Newsweek and a contributor to many other publications. He covers the American political scene, foreign policy, the U.S.-Israel relationship, Middle East diplomacy, the Jewish world and the arts. He hosts the JNS “Think Twice” podcast, both the weekly video program and the “Jonathan Tobin Daily” program, which are available on all major audio platforms and YouTube. Previously, he was executive editor, then senior online editor and chief political blogger, for Commentary magazine. Before that, he was editor-in-chief of The Jewish Exponent in Philadelphia and editor of the Connecticut Jewish Ledger. He has won more than 60 awards for commentary, art criticism and other writing. He appears regularly on television, commenting on politics and foreign policy. Born in New York City, he studied history at Columbia University.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Parlament Węgier przyjął ustawę o ujawnieniu akt agentów z okresu komunizmu


Parlament Węgier przyjął ustawę o ujawnieniu akt agentów z okresu komunizmu

Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)


Węgierska Fabryka Wagonów i Maszyn (MÁVAG), 25 kwietnia 1949. Zdjęcie wykonano podczas przekazania flagi podarowanej przez pracowników zakładu Organowi Bezpieczeństwa Państwowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (BM ÁVH). Cywile od lewej do prawej: Sándor Zöld, Ferenc Donáth, Mihály Farkas, János Kádár przy stole. Mówca István Hidas, Gábor Péter i matka flagi Mihály Farkas (Käthe Rüdiger)./Źródło: hu.wikipedia

Węgierski parlament przyjął we wtorek ustawę o ujawnieniu akt agentów z okresu komunizmu. Na mocy nowych przepisów znaczna część dokumentów służb specjalnych zostanie udostępniona 22 października – dzień przed 70. rocznicą zbrojnego wystąpienia Węgrów przeciwko reżimowi wspieranemu przez ZSRR.

Parlament przyjął – stosunkiem głosów 180 „za”, przy braku głosów przeciwnych i ośmiu wstrzymujących się – wniosek złożony przez Martona Mellethei-Barnę, posła rządzącej Tiszy. Dokument zakłada nowelizację ustawy o ujawnianiu działań służb specjalnych poprzedniego ustroju oraz utworzenie Archiwum Historycznego Służb Bezpieczeństwa.

Tisza i jej przewodniczący, premier Peter Magyar, obiecywali podczas zwycięskiej kampanii przed wyborami z 12 kwietnia odtajnienie dokumentów dotyczących działalności służb bezpieczeństwa reżimu komunistycznego.

Zmiany przewidują powołanie specjalnego komitetu, który będzie wspierał proces weryfikacji dokumentów niejawnych. Zgodnie z uzasadnieniem ustawy, w proces ten powinna być zaangażowana opinia publiczna, a w szczególności eksperci zajmujący się tą tematyką.

Zgodnie z decyzją parlamentu, wszyscy członkowie 13-osobowego komitetu będą musieli przejść procedurę uzyskania poświadczeń bezpieczeństwa. W przeciwieństwie do przewodniczącego i członków tego gremium wywodzących się ze służb specjalnych, eksperci cywilni będą otrzymywać wynagrodzenie za swoją pracę.

Przed głosowaniem rząd kierowany przez Petera Magyara poddał projekt pod konsultacje społeczne. Dzięki pełnemu ujawnieniu działań służb specjalnych poprzedniego ustroju oraz akt agenturalnych, rząd zamierza też zrealizować obietnicę złożoną w czasie transformacji ustrojowej z 1990 r. – przypomniały węgierskie media.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Jeszcze o antysemityzmie w organizacji Lekarze bez Granic


Jeszcze o antysemityzmie w organizacji Lekarze bez Granic

Jerry Coyne


W kwietniu organizacja NGO Monitor opublikowała zestawienie antyizraelskich i antysemickich działań organizacji Lekarze bez Granic (Médecins Sans Frontières, MSF), a ja również zamieściłem wpis poświęcony tej organizacji, mając nadzieję, że będzie to mój ostatni tekst o tej nienawidzącej Żydów „organizacji humanitarnej”.

Niestety, muszę dodać jeszcze jeden, ponieważ ukazał się nowy raport, również autorstwa NGO Monitor, zawierający zestawienie wypowiedzi byłych wysokich rangą działaczy i pracowników MSF dokumentujących wszechobecny klimat antysemityzmu w tej organizacji. Z artykułem można zapoznać się, klikając w poniższy link, a oto jego wstęp:

Niniejszy raport stanowi rozwinięcie publikacji NGO Monitor z kwietnia 2026 roku pt. NGO Malpractice: MSF (Doctors Without Borders) and Gaza ‘Genocide’ Campaine, która wykazuje, że przekaz Médecins Sans Frontières (MSF, Lekarzy bez Granic) dotyczący Izraela opiera się na fałszywych „świadectwach” i konsekwentnie narusza zasady neutralności oraz etyki medycznej.

Przedstawione w tym raporcie dowody ujawniają powszechną kulturę organizacyjną zdominowaną przez antysemityzm, która doprowadziła do skrajnie nieproporcjonalnej obsesji na punkcie Izraela i jego wyodrębniania jako szczególnego celu, a także do bezpośredniego i wielokrotnego okazywania poparcia dla Hamasu. Zjawiska te znajdują odzwierciedlenie w kampanii dotyczącej „ludobójstwa” w Gazie, w dających się jednoznacznie obalić fałszywych „świadectwach” pracowników i wolontariuszy MSF, takich jak przypadek szpitala Al Ahli;¹ w systematycznym wymazywaniu izraelskich ofiar i zakładników; oraz w wielu innych przykładach.

Opierając się na publicznie dostępnych materiałach źródłowych dotyczących obecnych i byłych pracowników oraz członków zarządu MSF, raport dokumentuje wewnętrzne rozmowy pracowników i kulturę organizacyjną MSF w odniesieniu do Izraela oraz konfliktu izraelsko-palestyńskiego, a także osobiste doświadczenia żydowskich pracowników tej organizacji. Przedstawiamy bezpośrednie cytaty z wywiadów medialnych pracowników oraz wpisów zamieszczanych na wewnętrznym forum pracowniczym MSF, obejmujące szerokie spektrum stanowisk.

Na podstawie licznych świadectw osób z wewnątrz MSF jasno wynika, że antysemityzm i antyizraelskie uprzedzenia są szeroko rozpowszechnione w kulturze organizacyjnej MSF i są wyrażane zarówno przez najwyższych rangą przedstawicieli organizacji, jak i przez pracowników niższego szczebla. Uprzedzenia te znajdują odzwierciedlenie w wysoce stronniczym programie działania organizacji oraz jej politycznej kampanii wymierzonej przeciwko Izraelowi.

Najnowszy raport NGO Monitor:

Documenting the Antisemitic Organizational Culture of Doctors without Borders (MSF)

July 02, 2026

Kilka przykładów, zaczynając od osób zajmujących wysokie stanowiska w MSF (odnośniki dotyczą publicznych wypowiedzi):

Richard Rossin

Richard Rossin pełnił funkcję sekretarza generalnego MSF w latach 70., a następnie był współzałożycielem Médecins du Monde (Lekarzy Świata). 13 lipca 2024 roku kanadyjski „National Post” opublikował artykuł zatytułowany „‘To nie jest MSF, które znałem’: Lekarze bez Granic oskarżani o opowiedzenie się po jednej ze stron wojny Izrael–Hamas”, w którym obszernie zacytowano wypowiedzi Rossina:

Rossin: „Uważam, że [ideologiczne uprzedzenie wobec Izraela] stało się dostrzegalne na początku lat 80. Antysemityzm w MSF zaczął rozwijać się pod przykrywką antysyjonizmu.” …

National Post: „Rossin przypomniał swoje doświadczenie z 2010 roku podczas misji w Ugandzie, kiedy kontyngent MSF z Holandii odmówił jakiejkolwiek współpracy z izraelskim zespołem medycznej organizacji pozarządowej wysłanym na miejsce, by nieść pomoc. Rossin zapamiętał ten epizod jako przykład ‘jednokierunkowej empatii’, w której uprzedzenia zatruły zdolność zespołu MSF do współpracy z Izraelem we wspólnym celu niesienia pomocy ludności cywilnej. Uważa, że te same problemy nadal ciążą nad misją MSF w Strefie Gazy.”

Alain Destexhe

Alain Destexhe pracował jako lekarz w MSF w latach 80., a w latach 90. pełnił funkcję sekretarza generalnego organizacji. W 1999 roku odebrał w imieniu MSF Pokojową Nagrodę Nobla.

W wywiadzie z października 2025 roku Destexhe stwierdził:

„W czasach, gdy byłem sekretarzem generalnym MSF, byłoby niemożliwe, aby organizacja była tak stronnicza, jak obecnie Lekarze bez Granic w Strefie Gazy. Określaliśmy się jako organizacja neutralna, bezstronna i humanitarna… Uważam, że dziś MSF w Strefie Gazy faktycznie opowiada się po stronie Hamasu i przeciwko Izraelowi. Amerykanie powinni wiedzieć, że Lekarze bez Granic nie są już organizacją, którą byli 15 czy 20 lat temu. Stali się organizacją stronniczą, nieobiektywną i wojującą.”

O działaniach MSF w Strefie Gazy:

„Jedyną rzeczą, jaką MSF może zrobić, jest powiedzieć: «Nie chcemy być częścią tego. Musimy opuścić Strefę Gazy. Nie chcemy stać się wspólnikami organizacji terrorystycznej, takiej jak Hamas.»”

„MSF kłamie, MSF jest stronnicza, MSF jest nieobiektywna, a MSF jest wspólnikiem Hamasu.”

W grudniu 2023 roku Destexhe opublikował liczący 47 stron raport pt. „Doctors Without Borders: An Accomplice of Hamas?” („Lekarze bez Granic: Wspólnik Hamasu?”), analizujący wpisy MSF w mediach społecznościowych po zbrodniach popełnionych przez Hamas 7 października 2023 roku. Raport zawierał między innymi następujący fragment:

„Od 7 października MSF, która jest niezwykle aktywna na platformie X, nie opublikowała ani jednego wpisu potępiającego zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne popełnione przez Hamas 7 października, w tym uprowadzenie ponad 240 Izraelczyków i innych osób przetrzymywanych w Strefie Gazy jako zakładnicy oraz wykorzystywanie szpitali jako koszar lub żywych tarcz. MSF nieustannie potępiała Izrael, używając niezwykle ostrego języka, ale ani razu nie potępiła naruszeń prawa humanitarnego popełnionych przez Hamas.”

Michael Goldfarb

Michael Goldfarb był związany z MSF / Doctors Without Borders USA przez ponad 15 lat. W marcu 2026 roku udzielił wywiadu londyńskiemu „The Jewish Chronicle”.

Goldfarb: „Moi europejscy koledzy otwarcie mówili mi, wiedząc, że jestem Żydem, iż Izrael nie ma prawa istnieć.” …

Goldfarb: „Nie zrobiono niczego znaczącego, aby przeciwdziałać antysemityzmowi, okazać solidarność żydowskim pracownikom lub potępić tę nienawiść. To tworzy przyzwalające środowisko, w którym ona rozkwita.”

Goldfarb: „Moje ponad 15 lat w MSF należało do najbardziej znaczących okresów mojego życia zawodowego. Organizacja wykonuje niezbędną, ratującą życie pracę, z którą niewiele innych może się równać, a świat byłby gorszym miejscem bez niej. Jednak wewnętrzne rozliczenie jest od dawna spóźnione. Organizacja, która szczyci się zdolnością do autorefleksji i korygowania własnych błędów, wciąż nie zmierzyła się z antysemityzmem obecnym w swoich szeregach.”

Brian Sonberg

W marcu 2024 roku Brian Sonberg zrezygnował ze stanowiska skarbnika zarządu MSF Canada. Udzielił wywiadu „National Post” w tym samym artykule, w którym cytowany jest również Richard Rossin (powyżej).

W swoim liście rezygnacyjnym oraz późniejszych wypowiedziach Sonberg stwierdził, że „reakcja MSF w pierwszych miesiącach wojny Izrael–Hamas podważyła jego przekonanie, że MSF postępuje zgodnie ze swoimi statutowymi zasadami neutralności i bezstronności”, a twierdzenia MSF Canada o byciu „niezależną, neutralną i bezstronną” organizacją były – w jego ocenie – „nieprawdziwe”.

Sonberg: „Kiedy zapytałem o milczenie MSF wobec ataków Hamasu z 7 października, usłyszałem, że MSF wypowiada się wyłącznie na temat tego, czego jest świadkiem; ponieważ MSF nie była świadkiem samych ataków ani ich skutków, nie mogła ich komentować.”

To bzdura.

Dr Estrella Lasry

Lasry pełniła funkcję doradcy i konsultanta ds. medycyny tropikalnej w pionie medycznym genewskiej centrali MSF od około 2011 do około 2025 roku, a 7 października 2023 roku zasiadała również w zarządzie organizacji. Udzieliła wywiadu do tego samego artykułu londyńskiego „The Jewish Chronicle” z marca 2026 roku, w którym cytowano także Goldfarba (powyżej).

„Powiedziałam, że nasza komunikacja jest stronnicza i że jak na organizację, która twierdzi, iż jest bezstronna, tworzy ona stronniczą, wypaczoną i fałszywą narrację na temat tego, co rzeczywiście się dzieje. Przedstawiała bardzo jednostronny obraz… Na jednym ze spotkań usłyszałam, że jestem częścią «izraelskiej machiny propagandowej», i nikt nawet nie zareagował.”

„[Lasry] opisała to, co postrzegała jako «przerażający brak empatii organizacji wobec ofiar w Izraelu». Przypomniała sobie jedną «wyraźną prośbę» ze strony biura MSF na Bliskim Wschodzie, «aby nie zabierać głosu w imieniu ofiar w Izraelu, ponieważ uczyniłoby to sprawców ofiarami».” Reakcja Lasry: „Jak na organizację humanitarną, było to szokujące.”

Przypis z raportu dotyczy ataku na szpital Al Ahli, w sprawie którego MSF pochopnie wyciągnęła wnioski, podobnie jak wiele innych podmiotów, przypisując odpowiedzialność Izraelowi bez jakichkolwiek dowodów. W ciągu mniej więcej jednego dnia okazało się, że „atak” na szpital był skutkiem rakiety wystrzelonej przez terrorystów, która zeszła z kursu:

17 października 2023 roku, bezpośrednio po eksplozji w szpitalu Al Ahli, oficjalne konto MSF na platformie X opublikowało wpis: „Jesteśmy przerażeni niedawnym izraelskim bombardowaniem szpitala Ahli Arab w #Gaza City, który leczył pacjentów i dawał schronienie przesiedlonym mieszkańcom Gazy. Według doniesień zginęły setki osób. To masakra. Jest to absolutnie nie do przyjęcia.” Późniejsze dochodzenia przeprowadzone przez Stany Zjednoczone, Kanadę, Francję, Wielką Brytanię, Human Rights Watch i inne podmioty wykazały, że eksplozja była skutkiem rakiety wystrzelonej przez Palestyński Islamski Dżihad, która zeszła z kursu, a nie izraelskiego ataku. MSF nie sprostowała ani nie usunęła swojego wpisu. Szczegółową analizę roli MSF w nagłaśnianiu tej dezinformacji w mediach przedstawia CAMERA w opracowaniu „The Medicalization of Hamas Disinformation: Médecins Sans Frontières (MSF)”.

Ten wpis nadal jest dostępny i w świetle późniejszych dowodów powinien był zostać usunięty. O ile mi wiadomo, MSF nigdy nie wycofała się ze swoich oskarżeń, poza opublikowaniem 27 października 2023 roku następującego oświadczenia (pogrubienie moje):

„17 października 2023 roku – W Gazie uderzenie trafiło w parking szpitala Al Ahli Arab, gdzie pracował lekarz MSF, powodując – według doniesień – śmierć setek osób. W dniach poprzedzających to zdarzenie dyrektor szpitala otrzymywał ostrzeżenia od Izraela. MSF potępiła ten atak i początkowo przypisała odpowiedzialność Izraelowi. Jednak nawet dziś nie jest jasne, kto ponosi odpowiedzialność za ten czyn. Jedynie niezależne dochodzenie może ustalić odpowiedzialność za ten atak.”

I to wszystko, co napisali…

Jest tam znacznie więcej cytatów, w tym także anonimowych pracowników, a raport kończy się częścią zatytułowaną „Analiza i rekomendacje”, która zawiera między innymi następujący fragment:

„…Przedstawiciele kierownictwa rutynowo odrzucali dowody na istnienie systemowego antysemityzmu oraz apele o podjęcie działań przeciwko nienawiści będącej częścią kultury organizacyjnej. Jak stwierdził Richard Rossin, «antysemityzm w MSF zaczął rozwijać się pod przykrywką antysyjonizmu». Skrajnie dyskryminujące wpisy na wewnętrznym forum dyskusyjnym (Souk) określały Izrael jako «76-letnie miejsce zbrodni» oraz «podręcznikowy przykład brutalnego, rasistowskiego kolonializmu osadniczego», jednocześnie promując oskarżenie o «ludobójstwo w Gazie», które stanowiło centralny element politycznej wojny towarzyszącej masakrze dokonanej przez Hamas 7 października.

Te konsekwentne «świadectwa» – relacje z pierwszej ręki i niezależnie weryfikowalne dowody pochodzące od przedstawicieli i pracowników MSF – były systematycznie ignorowane przez kierownictwo organizacji, co stoi w sprzeczności z deklaracją MSF, że na całym świecie opiera swoje działania na świadectwach własnych pracowników i wolontariuszy.”

To pokazuje, że antysyjonizm jest w rzeczywistości synonimem antysemityzmu: obsesyjnego skupienia się na Izraelu jako jedynym sprawcy w tym konflikcie, przy niemal całkowitym pomijaniu działań Hamasu oraz porwania zakładników.

Kilka lat temu miałem pewne obawy dotyczące MSF, ale mimo to – jak napisałem w moim poprzednim wpisie o tej organizacji – „przekazałem jej ponad 10 000 dolarów po tym, jak Kelly Houle i ja zlicytowaliśmy egzemplarz Why Evolution is True, który udało mi się zebrać z autografami wielu naukowców i znanych osób, w tym dwóch laureatów Nagrody Nobla. Kelly dodatkowo pięknie ozdobiła książkę iluminacjami i złoceniami, dzięki czemu była prawdziwym dziełem sztuki.”

Z perspektywy czasu był to poważny błąd. Gdybym miał zrobić to jeszcze raz, jestem pewien, że przekazalibyśmy te pieniądze innej organizacji charytatywnej, być może jednej z rekomendowanych przez grupę Petera Singera. Większość środków, które pozostawię po swojej śmierci, trafi do jednej z takich organizacji, a MSF nie dostanie ani centa (choć centów już wtedy nie będzie).

W każdym razie MSF nie tylko nie dostanie ode mnie żadnych pieniędzy, ale będę ją również krytykował za każdym razem, gdy zajdzie taka potrzeba. W świetle tego, co przedstawiono powyżej, sugeruję czytelnikom, aby sami ocenili, czy chcą wspierać finansowo tę organizację nienawidzącą Żydów.


Link do oryginału: https://whyevolutionistrue.com/2026/07/07/more-on-antisemitism-in-doctors-without-borders/

Why Evolution Is True, 7 lipca 2026


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Parlament Europejski zajmie się upamiętnieniem przez Ukrainę bohaterów UPA


Parlament Europejski zajmie się upamiętnieniem przez Ukrainę bohaterów UPA

Ze Strasburga Magdalena Cedro (PAP)


Europarlamentarzyści w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Parlament Europejski we wtorek na posiedzeniu w Strasburgu przeprowadzi debatę na temat postępów akcesyjnych Ukrainy. Do projektu rezolucji w tej sprawie większość frakcji w izbie zgłosiła poprawki krytyczne wobec nadania jednostce wojskowej nazwy UPA przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

– Zarówno prawicowe, jak i lewicowe grupy odniosły się do kwestii nadania ukraińskiej jednostce nazwy UPA. Dla mnie to jest sygnał jednoznaczny i bardzo pozytywny, bo on pokazuje, że praktycznie nikt dzisiaj nie neguje potrzeby odniesienia się do tej sprawy — powiedział PAP Andrzej Halicki, europoseł KO i szef polskiej delegacji w Europejskiej Partii Ludowej (EPL).

– Paradoksalnie sytuacja jest więc taka, że nie ma się o co kłócić. Oczywiście, zaproponowane poprawki mają inny stopień stanowczości, ale nie chciałbym, by jedno słowo mniej oznaczało porażkę — dodał Halicki. W jego ocenie sam fakt odniesienia się do tej sprawy przez PE będzie „poważnym ostrzeżeniem” skierowanym wobec prezydenta Zełenskiego.

Na rozpoczynającej się w poniedziałek czterodniowej sesji Parlament Europejski dokona dorocznej oceny postępów Ukrainy w procesie dołączania do UE. We wtorek odbędzie się debata w tej sprawie, a w środę europosłowie przyjmą rezolucję. Do jej projektu większość frakcji zgłosiła poprawki, które odnoszą się do upamiętnienia przez Zełenskiego Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Zrobiły to: największa w izbie frakcja EPL, druga największa, socjaldemokratyczna S&D, Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR), Patrioci dla Europy (PdE), a także skrajnie lewicowa Lewica i skrajnie prawicowa Europa Suwerennych Narodów.

EPL, do której należą KO i PSL, zaproponowała, by Parlament Europejski uznał w rezolucji decyzję ukraińskiego prezydenta o nadaniu elitarnej jednostce wojskowej Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy bohaterów UPA za niepotrzebną i niesprowokowaną. Izba ma także ubolewać nad lekceważeniem polskiej wrażliwości związanej z rzezią wołyńską.

Z kolei grupa S&D w swojej poprawce podkreśliła znaczenie stosunków dobrosąsiedzkich między Polską a Ukrainą, zwłaszcza w kontekście roli Polski w zapewnianiu wsparcia UE na rzecz obrony państwa odbierającego rosyjską inwazję. Ubolewa nad niedawną niepotrzebną i niesprowokowaną eskalacją spowodowaną przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego polegającą na nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”. Socjaldemokraci zwrócili uwagę, że zwłaszcza w świetle niezachwianego wsparcia Polski dla Ukrainy w walce z rosyjską agresją zaniedbano fakt, że kwestia ta jest delikatna i bolesna dla polskiego społeczeństwa w kontekście niezliczonych ofiar UPA i ich rodzin.

Jak powiedział wcześniej europoseł Thijs Reuten z S&D, chociaż jego grupa sama zgłosiła poprawkę, to najprawdopodobniej będzie gotowa poprzeć to, co zaproponowała EPL, największa grupa w izbie.

EKR, do której należy PiS, zaproponował, by europarlament wezwał do tego, by nie otwierać kolejnych klastrów negocjacyjnych, dopóki Ukraina nie uzna kampanii czystek etnicznych prowadzonej przeciwko Polakom przez Ukraińską Armię Powstańczą (UPA), a także masowych aktów okrucieństwa, których UPA dokonała wobec ludności żydowskiej. W poprawce EKR znalazło się wezwanie do potępienia przez Ukrainę ideologii, symboliki i działań UPA oraz uznania masowych zbrodni popełnionych przeciwko ludności polskiej i żydowskiej. Grupa podkreśliła, że „UPA odpowiada za zbrodnię ludobójstwa, której ofiarą padło około 100 tys. Polaków – w większości kobiety i dzieci – i którą powszechnie uważa się za jedną z największych kampanii czystek etnicznych w Europie Wschodniej w czasie wojny”.

PdE, do której należy Anna Bryłka z Konfederacji, zaproponowały, by PE wezwał Ukrainę do zaprzestania publicznego gloryfikowania osób lub formacji odpowiedzialnych za zbrodnie przeciwko ludności cywilnej, zwłaszcza za ludobójstwo popełnione przez UPA, która była wymierzona przede wszystkim w etnicznych Polaków, a także w mniejszości żydowskie, czeskie i ormiańskie.

Parlament Europejski odniósł się do zbrodni popełnionych przez UPA na Wołyniu już w rezolucji przyjętej w zeszłym roku. Izba pochwaliła wówczas trwające rozmowy między władzami polskimi i ukraińskimi, które doprowadziły do wznowienia ekshumacji szczątków polskich obywateli na terytorium Ukrainy w kwietniu 2025 r.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com