Palestyńscy mężczyźni dopuszczają się przemocy wobec kobiet, ale winą obarcza się Izrael

Palestyńscy mężczyźni dopuszczają się przemocy wobec kobiet, ale winą obarcza się Izrael

Adam Levick
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Palestyńskie kobiety protestujące przeciwko przemocy domowej (Zrzut z ektranu wideo.)

Retoryczna sztuczka zastosowana przez reporterkę gazety „Telegraph” Melanie Swan, aby uniknąć przypisywania winy Palestyńczykom, którzy znęcają się nad kobietami i dziewczętami stanowi kolejny przykład medialnej jaskini ech, która odmawia przypisywania Palestyńczykom jakiejkolwiek odpowiedzialnościArtykuł (Thousands of women and girls in the West Bank exposed to gender based violence [Tysiące kobiet i dziewcząt na Zachodnim Brzegu narażonych na przemoc z powodu płci], 27 marca) opiera się na raporcie Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych (UNPF) i, jak widać, od początku wprowadza pożądaną narrację, przypisującą winę Izraelowi, a nie palestyńskim sprawcom:

Najnowsze informacje z grupy ONZ na okupowanych terytoriach wskazują, że od rozpoczęcia zintensyfikowanych izraelskich działań wojskowych 21 stycznia, przesiedleńcy, głównie z Dżaninu i Tulkarem, zmagają się z kryzysem humanitarnym.

„Przesiedlone kobiety i dziewczęta są narażone na zwiększoną przemoc z powodu płci. Stawiają czoła zwiększonemu ryzyku molestowania i wykorzystywania seksualnego w przeludnionych i niepewnych miejscach przesiedleń” – powiedział UNPF.

Chociaż nie udało nam się znaleźć raportu, o którym mowa, (prawdopodobnie został wysłany tylko do życzliwych reporterów przed jego opublikowaniem), wydaje się, że stara się on uniknąć przypisywania winy samym sprawcom przemocy – mianowicie Palestyńczykom. Zamiast tego kobiety i dziewczęta stoją przed „podwyższonym ryzykiem” i są „narażone” na taką przemoc, co jest językiem, którego można by się spodziewać w raporcie opisującym śmiertelną chorobę zakaźną. Ponadto, jak zobaczysz, język reporterki „Telegraphu” odzwierciedla język raportu.

W artykule czytamy dalej:

Na okupowanym Zachodnim Brzegu przemoc domowa znacznie się nasiliła w wyniku wojny. Wiele kobiet nie jest w stanie opuścić swoich społeczności z powodu ograniczeń w przemieszczaniu się wprowadzonych przez izraelskie siły bezpieczeństwa lub tego, co ONZ nazywa zinternalizowanym strachem, który sprawia, że rodziny zamykają kobiety w domach.

Ponownie proszę zwrócić uwagę na używanie strony biernej w opisach decyzji palestyńskich mężczyzn o zamknięciu swoich żon lub córek w domach – przypisując takie nadużycia nie mizoginistycznej postawie samych mężczyzn, ale „zinternalizowanemu strachowi” podsycanemu przez izraelskie ograniczenia w przemieszczaniu się, który „prowadzi rodziny” do takiego zachowania.

W dalszej części artykułu Izrael ponownie przedstawiony jest jako strona odpowiedzialna za przemoc ze strony Palestyńczyków, a konkretnie za praktykę ojców zmuszania córek do wczesnych małżeństw. Swan cytuje raport UNPF:

„Coraz częściej nastoletnie dziewczęta są zabierane ze szkoły, nie tylko z powodu ograniczonego dostępu, ale również z powodu rosnących obaw przed nadchodzącą przemocą i nękaniem [ze strony Izraela] – obaw, które skłoniły wiele rodzin do zmuszania dziewcząt do wczesnych małżeństw, często postrzeganych jako forma ochrony lub desperacka odpowiedź na trudności ekonomiczne ” – stwierdza UNFP.

Co ciekawe, raport UNFP z 2020 r. na temat zwalczania przymusowych małżeństw bardzo młodych dziewcząt odnotował, że na Zachodnim Brzegu [Judei i Samarii] aż 20% wszystkich małżeństw Palestyńczyków to małżeństwa dzieci. W artykule nie podano, czy wskaźnik ten wzrósł od 7 października 2023 r. lub od rozpoczęcia operacji antyterrorystycznej wojska na Zachodnim Brzegu w styczniu 2025 r.

Jednak zdecydowanie najpoważniejsze pominięcie w artykule Swana dotyczy stopnia, w jakim seksistowskie postawy wobec kobiet są powszechne w społeczeństwie palestyńskim – kontekst, który mógłby pomóc czytelnikom zrozumieć problem przemocy wobec kobiet na Zachodnim Brzegu. Na przykład raport Swan pomija fakt, że zgodnie z raportem ONZ z 2016 r. na temat równości płci wśród Palestyńczyków, 34% palestyńskich mężczyzn  zgadza się ze stwierdzeniem, że „Są chwile, kiedy kobieta zasługuje na bicie”. Ponadto 63% palestyńskich mężczyzn zgodziło się, że kobiety powinny tolerować taką przemoc, aby utrzymać rodzinę razem.

Aby przedstawić przybliżony punkt odniesienia dla palestyńskich statystyk dotyczących przemocy małżeńskiej, które pokazują, że 34% mężczyzn uważa, że istnieją sytuacje, w których kobieta zasługuje na bicie: według bazy danych World Values Survey około 10% mężczyzn w Stanach Zjednoczonych uważa, że czasami bicie żony przez mężczyznę jest uzasadnione.

Inny ważny fakt dotyczący stosunku Palestyńczyków do kwestii płci można znaleźć w raporcie Jerozolimskiego Centrum Bezpieczeństwa i Spraw Zagranicznych (JCFA), w którym zauważono, że w Autonomii Palestyńskiej, na mocy artykułu 62 jordańskiego kodeksu karnego z 1960 r., sądy mogą orzekać na korzyść ojca, który zabija swoje dziecko, jeśli takie działania są uzasadnione „lokalnymi zwyczajami”. Podobnie, na mocy artykułu 98 tego samego kodeksu, dodał JCFA, sądy mogą przyznać niższe wyroki osobom, które popełniły morderstwa honorowe, jeśli twierdzą, że nie potrafią kontrolować swojego gniewu.

Oczywiście „Telegraph” nie jest jedynym brytyjskim medium, które woli szukać izraelskiej przyczyny każdego palestyńskiego problemu. Jak zauważyliśmy na tych stronach, „Guardian” od lat publikuje artykuły obwiniające Izrael za kulturę mizoginii, gwałtów, przemocy małżeńskiej i zabójstw honorowych w palestyńskim społeczeństwie.

Co więcej, ważne jest zrozumienie, że nie chodzi tu tylko o to, jak takie krótkowzroczne relacjonowanie wydarzeń i błędne rozumowanie przyczynowo-skutkowe powodują błędne i niesprawiedliwe informowanie o Izraelu.

Nieżyjący już historyk Bliskiego Wschodu, Bernard Lewis, przekonująco argumentował, że istnieją dwa różne sposoby, w jakie jednostki, grupy i narody mogą wybierać odpowiedź na problemy. Pierwszy to pytanie „Kto nam to robi?” Drugi to „Co robimy źle?” Pierwszy, jak powiedział Lewis, prowadzi do teorii spiskowych, użalania się nad sobą i unikania osobistej odpowiedzialności, podczas gdy drugi prowadzi do samopomocy i moralnej odpowiedzialności. Jeden zwykle prowadzi do porażki, a drugi do sukcesu.

Ostatecznie głównymi ofiarami tej infantylizacji Palestyńczyków, tak powszechnej w mediach – i gdzie indziej na Zachodzie – są sami Palestyńczycy.


Adam Levick jest redaktorem Camera U.K.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com